Kategorie

Kategorie

Wszystkie dzieci nasze są

26 Lipca, 2020
  Aktualności   

Towarzystwo Przyjaciół Dzieci to jedna z najstarszych organizacji w Polsce, która działa od ponad 100 lat. Na czym polega Wasza działalność?
Towarzystwo Przyjaciół Dzieci powstało w 1919 roku, ale właściwie przez te 100 lat nasze cele się nie zmieniły. Wciąż zajmujemy się pomaganiem dzieciom, w szczególności takim, które są zagrożone marginalizacją, wychowują się w rodzinach z problemami socjalnymi i społecznymi, a także dziećmi niepełnosprawnymi. Prowadzimy też ośrodki adopcyjne. Cały czas jesteśmy rzecznikami dzieci, a TPD stoi na straży tego, by każde z nich miało zaspokojone swoje podstawowe potrzeby. Tylko dziecko, które nie jest głodne, czuje się bezpiecznie może się rozwijać, uczyć i bawić. Stąd dożywianie najmłodszych jest dla nas najważniejszą sprawą.

Jak ten problem wygląda w skali kraju i jak z nim walczycie?
Według danych z GUS niecały 1% osób żyjących w Polsce to rodziny ubogie. Sytuacja trochę się polepszyła po wprowadzeniu programu 500+, ale nie rozwiązuje to do końca sprawy, bo w praktyce rodziny często nie dbają o to, czy dzieci jedzą i co jedzą, a także nie wiedzą, jak przygotować obiad z produktów z paczek żywnościowych, które dostają np. od TPD – brak im podstawowej wiedzy na temat gotowania. Stąd program dożywiania w TPD, który w tej chwili głównie jest realizowany w naszych środowiskowych ogniskach wychowawczych i świetlicach, co na terenie całego kraju daje ok. 300 takich placówek, gdzie opiekę znajduje tam ok. 10 000 dzieci. Dbamy o to, by jadły zdrowo, ale także aby wiedziały, czemu warto zdrowo jeść. W ramach programu dzieci zawsze mają do dostęp do wody niegazowanej oraz świeżych owoców, np. jabłek i bananów. Jednak przy okazji Dnia Dziecka czy Bożego Narodzenia staramy się, aby w paczkach dla dzieci znalazło się też trochę słodyczy, ale raczej stawiamy na suszone owoce czy smaczne płatki owsiane. To dlatego, że wciąż rośnie liczba otyłych dzieci, które mają mało ruchu, bo spędzają dużo czasu przed komputerem, a do tego jedzą gotowe, przetworzone jedzenie, np. chipsy. To nie nasza zła wola, że nie dajemy im tradycyjnych słodyczy – robimy to po prostu dla ich dobra.

W jaki sposób działają Wasze placówki wsparcia dziennego?
Z reguły pod opieką ogniska czy świetlicy jest stała grupa 25–30 dzieci, które regularnie przychodzą przez cały tydzień do placówki. Mają tam często dyżury, w ramach których udają się z wychowawcami na zakupy i potem przygotowują różne dania. Jest także ustalona jedna pora, kiedy wszyscy siadają do posiłku przy jednym stole. To czas, kiedy można się spotkać, porozmawiać, przekazać sobie różne informacje. W naszych placówkach są również przygotowywane spotkania świąteczne na Wigilię czy Wielkanoc, podczas których pokazujemy dzieciom, że wspólne jedzenie jest miłe i ważne. Nasi podopieczni pochodzą z bardzo różnych środowisk i mają różną sytuację rodzinną, a chwile spędzone z rodziną często nie są dla nich łatwe. Natomiast w naszych placówkach mogą spędzać czas ze swoimi rówieśnikami oraz z dorosłymi, których lubią i do których mają zaufanie. To jest też dla nich ważne.

Od 2014 roku w ramach partnerstwa strategicznego współdziałacie z Fundacją Tesco. Jak wygląda ta współpraca?
W tym roku programem jest objętych 26 placówek. Pieniądze na jego realizację pochodzą ze środków zebranych do puszek, które znajdują się w sklepach Tesco, oraz dotacji od Fundacji Tesco i są głównie przeznaczane na: zakup produktów żywnościowych, doposażenie kuchni i organizację warsztatów edukacyjnych. Idea jest taka, że co najmniej raz w miesiącu wychowawcy, którzy pracują z dziećmi, realizują dla nich zajęcia edukacyjne na temat zdrowego odżywiania. Co miesiąc wszystkie placówki wysyłają do Fundacji Tesco sprawozdania z tego, co zostało zrealizowane. Naszą wspólną misją jest to, żeby uczyć dzieci samodzielnego przygotowywania posiłków, by wiedziały one, co z czym można komponować, poznawały nowe smaki oraz zdrowe produkty. Zależy nam, aby wyposażyć dzieci w okresie dzieciństwa w takie umiejętności, które posłużą im w dorosłym życiu. Chcemy „wyciągnąć” z naszych podopiecznych wszystkie dobre cechy, które każdy w sobie ma, i pokazać im, jak budować swoją przyszłość i dbać o swój potencjał. Przygotowywanie jedzenia uczy ich bardzo dużo – nie tylko gotowania, ale także gospodarowania pieniędzmi, kreatywności – i jak najbardziej wpisuje się w nasz cel dbania o dzieci.

Jak radzicie w obecnym czasie, podczas trwania pandemii?
Tesco bardzo nam pomogło w tym czasie, bo mogliśmy kupić artykuły spożywcze i przygotować z nich paczki dla potrzebujących rodzin. Nasi wychowawcy wiedzieli, kto najbardziej potrzebuje wsparcia i to głównie dla nich były przygotowywane takie pakiety żywnościowe, m.in. z okazji Wielkanocy czy Dnia Dziecka. Dostaliśmy także informacje od Fundacji, że istnieje możliwość dofinansowania tych rodzin, które mają większe potrzeby. Głównie dotyczyło to osób z Suwałk, Jarosławia, Legnicy, Częstochowy i Warszawy–Pragi, którym na 3 miesiące zwiększono środki na przygotowanie paczek. Dzieci wróciły do placówek na początku czerwca i od tamtego momentu zabezpieczamy dla nich jedzenie – jogurty, owoce, wodę, soki czy zdrowe przekąski ze sklepów Tesco, jak np. kanapki z pieczywa chrupkiego, pełnoziarnistego z twarożkiem – ze względów bezpieczeństwa. Staramy się też, aby czas, który spędzają w naszych świetlicach czy ogniskach, był dla nich atrakcyjny, bo przeważnie nie mają szans nigdzie wyjechać na wakacje.

A jak ta sytuacja wpływa na dzieci?
Według mnie największe konsekwencje i straty emocjonalne poniosą dzieci, które przez izolację społeczną muszą spędzać czas w domu i nie mają kontaktu z rówieśnikami, ale często też nie mają dostępu do sprzętu komputerowego potrzebnego do zdalnej nauki. Dlatego staramy się monitorować akcję „Lato w mieście” we wszystkich naszych placówkach i zapewnić najmłodszym atrakcyjne zajęcia w wakacje. Teraz, kiedy jest ciepło, świeci słońce i można spędzać na dworze, jest najlepszy czas, żeby wspierać nasze dzieci.

Hasłem Towarzystwa Przyjaciół Dzieci jest „Wszystkie dzieci nasze są”. Jak każdy z nas może wprowadzić to przesłanie w życie?
Chodzi o to, żeby myśleć o dzieciach w szerokiej perspektywie – nie tylko o tym, żeby nie były głodne, ale ważna jeszcze jest ogólna troska o nie. To od nas dorosłych zależy, w jakich realiach nasze dzieci żyją i się wychowują; to my dbamy o ich rozwój i to od nas zależy, czy będziemy stwarzali im odpowiednie warunki do tego. Jeżeli dzieci będą miały szansę na uczenie się, podejmowanie wyzwań, kreatywność, otwartość, a także będą spotykać takich dorosłych, którym będą mogli zaufać, to tym większa szansa, że takimi dorosłymi same się staną, tak też będą wychowywać swoje dzieci i dbać o swoich rodziców w przyszłości.

 

Nasz fundator

Jesteśmy

Należymy do

Polecamy

Fundacja Tesco
ul. Kapelanka 56
30-347 Kraków

m.: +48 506 001 649
e.: kontakt@fundacjatesco.pl

KRS: 0000418218
NIP: 676 245-51-79, Regon: 122549869

Konto bankowe: Bank Handlowy w Warszawie SA:
91 1030 1508 0000 0008 1636 7018